”(…) The cassette also reached into the ​​personal, hazy past of the recipient (often incidental, yet commonly understood – hence the popularity of ‘found’ aesthetics among chillwave and hauntological artists: advertising, new age and educational recordings). Similarly, it served as a vehicle for what Arjun Appadurai termed “armchair nostalgia”: fabricated longing for something that is not actually lost. As a category, this can include both faux-Californian bliss for the ears of the listener from Radom, and the nostalgic-iconic dimension of audio cassettes experienced by a generation that grew up listening to music on an iPod. Some time ago, an internet meme circled: a kind of test for ‘those in the know’ which juxtaposed images of a cassette and a pencil (for rewinding the tape by hand); stating that ‘Generation iPhone’ (a condescending term for millennials) would not understand what connected the two items.”
I deal with Cassette Phantasms in the new issue of Glissando magazine; the English version is available in print (special thanks to Darren Durham for his help and contribution xx)
image courtesy of glissando.pl

”(…) The cassette also reached into the ​​personal, hazy past of the recipient (often incidental, yet commonly understood hence the popularity of ‘found’ aesthetics among chillwave and hauntological artists: advertising, new age and educational recordings). Similarly, it served as a vehicle for what Arjun Appadurai termed “armchair nostalgia”: fabricated longing for something that is not actually lost. As a category, this can include both faux-Californian bliss for the ears of the listener from Radom, and the nostalgic-iconic dimension of audio cassettes experienced by a generation that grew up listening to music on an iPod. Some time ago, an internet meme circled: a kind of test for ‘those in the know’ which juxtaposed images of a cassette and a pencil (for rewinding the tape by hand); stating that ‘Generation iPhone’ (a condescending term for millennials) would not understand what connected the two items.”

I deal with Cassette Phantasms in the new issue of Glissando magazine; the English version is available in print (special thanks to Darren Durham for his help and contribution xx)

image courtesy of glissando.pl

”(…) Kaseta jednocześnie sięgała w obszar zamglonych osobistych wspomnień odbiorcy (często przypadkowych, stąd popularność estetyki „znalezionej” wśród artystów nurtu chillwave czy hauntologii – reklamy, nagrań relaksacyjnych czy edukacyjnych), ale i pełniła rolę wehikułu „nostalgii fotelowej”. Tak Arjun Appadurai określił sfabrykowaną tęsknotę za czymś, czego się w rzeczywistości nie utraciło – do tej kategorii można zaliczyć zarówno kalifornijski błogostan chillwave’u w uszach słuchacza z Radomia, jak i nostalgiczny czy kultowy wymiar kasety audio doświadczany przez pokolenie, które dorastało już słuchając muzyki z iPoda. Jakiś czas temu w Internecie krążył mem – swoisty test na przynależność do klubu „kumatych”: zestawione ze sobą zdjęcia kasety i ołówka, opatrzone komentarzem, że „pokolenie iPhone” (w domyśle: dzieciarnia, gimbaza, smarkacze) nie zrozumie, co łączyło te dwie rzeczy.”
Czyli mój artykuł o kasetach w Glissando. Wersja polska jest dostępna online.

”(…) Kaseta jednocześnie sięgała w obszar zamglonych osobistych wspomnień odbiorcy (często przypadkowych, stąd popularność estetyki „znalezionej” wśród artystów nurtu chillwave czy hauntologii – reklamy, nagrań relaksacyjnych czy edukacyjnych), ale i pełniła rolę wehikułu „nostalgii fotelowej”. Tak Arjun Appadurai określił sfabrykowaną tęsknotę za czymś, czego się w rzeczywistości nie utraciło – do tej kategorii można zaliczyć zarówno kalifornijski błogostan chillwave’u w uszach słuchacza z Radomia, jak i nostalgiczny czy kultowy wymiar kasety audio doświadczany przez pokolenie, które dorastało już słuchając muzyki z iPoda. Jakiś czas temu w Internecie krążył mem – swoisty test na przynależność do klubu „kumatych”: zestawione ze sobą zdjęcia kasety i ołówka, opatrzone komentarzem, że „pokolenie iPhone” (w domyśle: dzieciarnia, gimbaza, smarkacze) nie zrozumie, co łączyło te dwie rzeczy.”

Czyli mój artykuł o kasetach w Glissando. Wersja polska jest dostępna online.

"Klasyczna, zwerbalizowana legenda miejska wymaga domniemanego uczestnika lub świadka (kuzyna stryjenki, kolegi kolegi). Wizualna legenda miejska – wiarygodnego posłańca. Może mieć zaplecze w postaci miliona użytkowników, którzy udostępnili zdjęcie na swoich profilach. Dziesięć tysięcy fanów, jak wiedział już Elvis, w końcu nie może się mylić. O autentyzmie może świadczyć fakt, że informacja została podana dalej przez zaufaną instytucję, na przykład poważny portal, albo blogera z posłuchem. Zdjęcia i nagrania wideo nabierają dodatkowej wiarygodności, gdy ich jakość jest zła: zamglony kadr zarejestrowany komórką, rozchwiany obraz w oku kamery każą domyślać się, że oto twórcą i dostarczycielem materiału jest bezinteresowny świadek-amator"
- wszyscy żyjemy w Krainie Grzybów - rozprawa z toksycznymi memami na Dwutygodniku.

"Klasyczna, zwerbalizowana legenda miejska wymaga domniemanego uczestnika lub świadka (kuzyna stryjenki, kolegi kolegi). Wizualna legenda miejska – wiarygodnego posłańca. Może mieć zaplecze w postaci miliona użytkowników, którzy udostępnili zdjęcie na swoich profilach. Dziesięć tysięcy fanów, jak wiedział już Elvis, w końcu nie może się mylić. O autentyzmie może świadczyć fakt, że informacja została podana dalej przez zaufaną instytucję, na przykład poważny portal, albo blogera z posłuchem. Zdjęcia i nagrania wideo nabierają dodatkowej wiarygodności, gdy ich jakość jest zła: zamglony kadr zarejestrowany komórką, rozchwiany obraz w oku kamery każą domyślać się, że oto twórcą i dostarczycielem materiału jest bezinteresowny świadek-amator"

- wszyscy żyjemy w Krainie Grzybów - rozprawa z toksycznymi memami na Dwutygodniku.

"To świat przejściowy, którego najlepszą ilustracją było wnętrze pewnego sklepu w sąsiedztwie. Na zewnątrz rzeczowy szyld "wyroby dziewiarskie", wewnątrz garść podkoszulków, rzężąca świetlówka, pomalowana na rudobrązowo boazeria – a na niej niespodzianka: plakat z zachodnioniemieckiej gazety z podobizną Sylvestra Stallone’a. Ten stan rzeczy, którego osią jest 1989, ale sięgający kilka lat wstecz i kilka naprzód, to właśnie duchologia: znalezione wycinki z dawnej pamięci, które wyłaniają się jak widma na seansie spirytystycznym.” 
- Duchologia, czyli archeologia wyobraźni, na Filmwebie.

"To świat przejściowy, którego najlepszą ilustracją było wnętrze pewnego sklepu w sąsiedztwie. Na zewnątrz rzeczowy szyld "wyroby dziewiarskie", wewnątrz garść podkoszulków, rzężąca świetlówka, pomalowana na rudobrązowo boazeria – a na niej niespodzianka: plakat z zachodnioniemieckiej gazety z podobizną Sylvestra Stallone’a. Ten stan rzeczy, którego osią jest 1989, ale sięgający kilka lat wstecz i kilka naprzód, to właśnie duchologia: znalezione wycinki z dawnej pamięci, które wyłaniają się jak widma na seansie spirytystycznym.”

- Duchologia, czyli archeologia wyobraźni, na Filmwebie.

”(…) interfejsy, nawet jeśli nie zmieniają radykalnie sposobu funkcjonowania całych społeczeństw, łatwo wymykają się spod kontroli, tworząc barierę czy filtr między urządzeniem czy treścią a odbiorcą. Design internetowy jest znakomitym laboratorium tych tendencji: kiedyś pączkująca w rozmaitych kierunkach przestrzeń Sieci zmienia się coraz bardziej w kierunku przestrzeni podzielonej na mikrokosmosy Google’a, Facebooka i innych terytorialnych władców. Dostęp do nich okupiony jest zalogowaniem się, udzieleniem informacji o sobie, zgodą na otrzymywanie reklam i rekomendacji (…)”
- Kroniki Międzymordzia, czyli interfejsy i my, w Dwutygodniku

”(…) interfejsy, nawet jeśli nie zmieniają radykalnie sposobu funkcjonowania całych społeczeństw, łatwo wymykają się spod kontroli, tworząc barierę czy filtr między urządzeniem czy treścią a odbiorcą. Design internetowy jest znakomitym laboratorium tych tendencji: kiedyś pączkująca w rozmaitych kierunkach przestrzeń Sieci zmienia się coraz bardziej w kierunku przestrzeni podzielonej na mikrokosmosy Google’a, Facebooka i innych terytorialnych władców. Dostęp do nich okupiony jest zalogowaniem się, udzieleniem informacji o sobie, zgodą na otrzymywanie reklam i rekomendacji (…)”

- Kroniki Międzymordzia, czyli interfejsy i my, w Dwutygodniku

”(…) the contemporary aphorism is either an invitation to participate in forced enthusiasm, best illustrated by “motivators” (typically: an image of a sunset and a man standing on a mountain, housed in a stern black frame with a mantra-like caption, such as “you can achieve whatever you wish”) or their evil sibling, the “demotivator”, a picture sometimes illustrated with a witty caption, but more often a banal or offensive assertion (…)”
- I’m being cruel to aphorism-based communication, but forgiving to Yahia Lababidi, on aqnb.

”(…) the contemporary aphorism is either an invitation to participate in forced enthusiasm, best illustrated by “motivators” (typically: an image of a sunset and a man standing on a mountain, housed in a stern black frame with a mantra-like caption, such as “you can achieve whatever you wish”) or their evil sibling, the “demotivator”, a picture sometimes illustrated with a witty caption, but more often a banal or offensive assertion (…)”

- I’m being cruel to aphorism-based communication, but forgiving to Yahia Lababidi, on aqnb.